May 29, 2017 Last Updated 4:37 PM, May 26, 2017

Masoni patronami rządowych sam…

Już niedługo flota rządowych maszyn wzbogaci się o 2 samoloty typu Gulfstream G5...

Trójkąt wolnomularski w Kielca…

Rada Zakonu Wielkiego Wschodu Polski przegłosowała powstanie trójkąta wol...

Doroczny Konwent Wielkiego Wsc…

W dniu 20 maja 2017 roku w Warszawie miał miejsce doroczny Konwent Wielkiego Wsc...

WOLNOMULARZ WOBEC ŚMIERCI

„Mysterium tremendum. Straszliwa tajemnica, sekret wywołujący drżenie. Drżenie. Jak zachowuje się osoba drżąca? Co wywołuje w nas drżenie? Tajemnica zawsze wywołuje drżenie. Nie tylko zwykły dreszczyk czy dygot, ale drżenie”.

„…drżenie jest objawem czegoś, co już miało miejsce. Tak jak w przypadku trzęsienia ziemi [tremblement de terre] lub gdy ktoś zadrżał od stóp do głów. Drżenie nie jest już wówczas jedynie reakcją wstępną, nawet jeżeli wydarzenie, które wywołało niepowstrzymany wstrząs cielesny, wciąż wisi nad nami złowieszczo. Drżenie sugeruje, że przemoc znów wybuchnie, że traumatyczna sytuacja jeszcze się powtórzy. Uczucia tak różne, jak obawa, strach, niepokój, przerażenie, panika i udręka, biorą swój początek w drżeniu. To, co je spowodowało, nadal grozi wywołaniem drżenia. Najczęściej to, co nas czeka, pozostaje tajemnicą, nie ujawniając nam ani swego kształtu, ani pochodzenia. Boimy się strachu, dręczymy się udręką i drżymy. Drżymy doświadczając owego dziwnego powtórzenia, które wiąże nieodwołalną przeszłość (przeżyliśmy szok, traumatyczna sytuacja już wywarła na nas swój wpływ) z przyszłością, która jest nie do przewidzenia. Przewidywana, lecz nieprzewidywalna; przeczuwana, lecz przeczuwana właśnie jako nieprzeczuwalna, stąd istnienie przyszłości; ta, do której przystępujemy jako do nieprzystępnej”.

„Drżymy, ponieważ nie wiemy, a jest to podwójną tajemnicą, czy wstrząs będzie trwał nadal, zaczynał się ponownie, nalegał czy powtarzał się: czy będzie, jak będzie, kiedy i gdzie będzie; i dlaczego akurat ten wstrząs. Drżę, gdyż nadal boję się tego, co wywołuje mój strach, czego nie mogę ani widzieć, ani przewidzieć. Drżę przed tym, co przekracza moje widzenie i moją wiedzę [mon voir et mon savoir], chociaż przenika mnie to do szpiku kości i dotyczy mojej duszy, mojego najgłębiej ukrytego wnętrza. Zważywszy, że drżenie zmierza do unicestwienia zarówno widzenia, jak i wiedzy, jest ono rzeczywiście doświadczeniem sekretności czy tajemnicy. Jednak obok tego niemożliwego do przeżycia doświadczenia pojawia się kolejny sekret, enigma czy tajemnica, która kolejną pieczęcią opatruje tremor (łacińskie słowo oznaczające drżenie, od tremor, które zarówno w grece, jak i po łacinie oznacza drżę, jestem dotknięty drżeniem; w grece również istnieje tromeô: drżę, przejmuje mnie dreszczem, obawiam się; oraz tremos, oznaczający drżenie, obawę, przestrach. Tremendus, tremendum jak w mysterium tremendum [to w języku łacińskim gerundivum od tremo], to, co sprawia, że ktoś się trzęsie, coś straszliwego, zastraszającego, przerażającego)” [1]

— to słowa które czerpię z jednego z najpiękniejszych (dla mnie) tekstów Jacques’a Derridy zatytułowanego Darować śmierć. Odczytując je kolejny raz, mam za sobą doświadczenie drżenia, o którym mówi. Dlatego prawda tych słów, wcześniej przeze mnie przeczuwana, jest teraz elementem mojej egzystencjalnej prawdy, mojego doświadczenia rozpadu tego, co widzę i tego, co wiem. Ale wiem też, że coś we mnie nie uległo rozpadowi, a owo coś zawdzięczam także swojej drodze wolnomularskiej. Pamiętam, że nasz rytuał otaczamy dyskrecją. Nie będzie jednak chyba nadużyciem, gdy powiem, że w przeżyciach ostatnich dni szczególnie ważna była dla mnie pamięć o ostatniej podróży symbolicznej, gdy stawałem się Bratem pracującym w Loży Kultura, a także rytuał podniesienia do stopnia Mistrza. Ani jedno, ani drugie wydarzenie, nie zaoferowało mi wiedzy, która pozostałaby nienaruszona pod wpływem śmierci mojej Mamy-Przyjaciółki. Nie mam też poczucia, bym dowiedział się wtedy czegoś, czego nie wiedziałem lub nie przeczuwałem, ale jak mówił Brat Andrzej Nowicki, aby prosić o przyjęcie do wolnomularstwa, mentalnie trzeba wolnomularzem już być. Rytuał zaoferował mi intymne przeżycie, bardzo głębokie wewnętrzne doświadczenie, w perspektywie którego budząca drżenie tajemnica prześwietla się nadzieją. I to — moim zdaniem — jest ponadczasowa wartość wolnomularskiej pracy w odniesieniu do misterium tremendum, którym jest śmierć.

Wolnomularskim symbolem łączonym ze śmiercią, wiecznością, odradzaniem się, jest akacja. Dla mnie w ostatnich dniach takim symbolem stał się mak, powiązany z bardzo wieloma znaczeniami. Jest tedy mak symbolem przemijania, kruchości, snu, ale oznacza także płodność, obfitość, odrodzenie. W kulturze pełnił również funkcje apotropaiczne — odstraszać miał demony i chronić przed złem. Jak połączyć ze sobą sen, śmierć, płodność i odrodzenie?

Wspaniałą wskazówką jest dla mnie poezja Paula Celana. W wierszu Corona, który w gruncie rzeczy jest erotykiem, pisał: „spoglądamy ku sobie, / szeptamy sobie o ciemnych rzeczach, / kochamy się jak mak i pamięć” [2]. W innym wierszu zapisywał: „RAZ, śmierć miała duże wzięcie, ukryłaś się we mnie”.

Wolnomularski rytuał pozwolił mi fizycznie doznać wagi tych słów, wskazał ten obszar mnie, w którym odchodząca Mama-Przyjaciel schroniła się w moim wnętrzu uciekając przed śmiercią i żyjąc ze mną w mojej pamięci. Nie koi to bólu, nie daje pocieszenia. Odmienia za to egzystencję, czyniąc ją wrażliwą na taki wymiar, który — bez wolnomularskiego doświadczenia — byłby dla mnie w kulturze niemal nieczytelny.

Podkreślę słowo „niemal”, bo nasza kultura przechowuje w swej tradycji teksty i gesty będące zatrzymaniem, także w piśmie, niesłychanej wrażliwości.

Tak jest choćby z homilią paschalną Pseudo-Hipolita, który krzyż traktuje jak kosmiczny symbol życia zakorzeniony w Ziemi, wierzchołkiem tykający nieba a ramionami obejmujący wszechświat. Krzyż z tej homilii kwitnie kwiatami i owocuje, a jego cień daje schronienie.

Tak jest z muzyką, zwłaszcza, gdy wszelkie jej potencjalności aktualizują osoby bliskie. Nie zapomnę nigdy zaśpiewanego w duecie przy akompaniamencie wiolonczeli „Pie Jesu” czy sopranu splecionego z aksamitnym głosem wiolonczeli w „Lascia ch’io pianga”, wyrazem tęsknoty za utraconą wolnością i modlitwą się o łaskę.

Tak jest z nawiązaniem strojem do symboliki maków, co w swej mądrości i delikatności uczyniła inna z bliskich mi osób.

Tak jest ze wsparciem i bliskością Przyjaciół, które sprawiły, że nadzieja naprawdę prześwietlała drżenie.

Doświadczeniem, którego nie umiem wyrazić słowami, była opieka ze strony Partnera i jego dbałość o to, by najdrobniejsza część ceremonii uzyskała piękno i godność na arcyludzką miarę, co byłoby nie do zrealizowania gdyby nie empatia i humanizm naszej Opiekunki i innych pracowników instytucji pomagających pożegnać moją Mamę.

Dla wolnomularza wszystko jest symbolem. Dla wolnomularza sens posiada rytuał a nie rytualizm. Oznacza to, że rytuał, który nie staje się częścią naszego życia, nie staje się doświadczeniem indywidualnym i intymnym, pozbawiony jest sensu, staje się pustą formą, glinianym naczyniem pozbawionym wina. I to przewidział Celan gdy pisał: „TERAZ, gdy klęczniki płoną, / zjadam księgę/ i wszystkie/ insygnia”.

Brat Marcin Bogusławski

[1] J. Derrida, Darować śmierć. Komu darować (Wiedzieć, by Nie Wiedzieć), pzeł. K. Liszka, M. Pawlikowska [w:] Czytanie Derridy, (red.) B. Małczyński, R. Włodarczyk, Wrocław 2005, s. 71-88. W cytatach opuściłem kursywy.

[2] Wiersze Celana podaję za dwujęzycznym wydaniem: P. Celan, Utowry wybrane, (red.) R. Krynicki, Kraków 1998. W cytacie z Corony łączę dwa spolszczenia: Leona Szweda i Stefana H. Kaszyńskiego (dostęp w Internecie).

2 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii