Nov 18, 2017 Last Updated 8:18 PM, Nov 6, 2017

Okno na południe Rzeczypospoli…

Całkiem niedawno na naszych łamach zamieściliśmy informację o powstaniu wolnomul...

Zapis Video wykładu W. Mościbr…

W dniu 18.10.2017 roku w Poznaniu w teatrze dnia ósmego odbył się wykład ...

Dr Zbigniew Łagosz w Akademii…

"Ezoteryczne wolnomularstwo w międzywojniu na kanwie działań zakonu Martynist&oa...

O DIALOGU KATOLICKO-MASOŃSKIM

b∴ Marcin Bogusławski

Loża Kultura

Tekst pierwotnie opublikowany w Wolnomularzu Polskim - Lato 2016

Czy dialog między rzymskim katolicyzmem a wolnomularstwem jest możliwy i czy jest potrzebny? Na tak postawione pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko bowiem zależy od tego, z jakiej perspektywy patrzy się na to zagadnienie, w tym — jak rozumie się religię i masonerię, a także jaki zakres tematów bierze się pod uwagę w kontekście ewentualnego katolicko-wolnomularskiego dialogu. Sam chcę odnieść się do trzech kwestii, które, w moim odczuciu, mają znaczenie fundamentalne dla poruszanego zagadnienia.

  1. Dlaczego dialog katolicko-masoński miał być niemożliwy?
  2. Co może być przedmiotem dialogu katolicko-masońskiego?
  3. Dlaczego możliwy jest dialog z masonami, ale nie z wolnomularstwem?

 

Ad 1. Wolnomularstwo było wielokrotnie potępiane przez Magisterium Kościoła rzymsko-katolickiego. Sprzeciw wobec masonerii był sprzeciwem wobec modernizacji społecznej, której elementem było wykształcenie obywatelskiej sfery publicznej, oddzielenie porządku świeckiego od religijnego oraz ruch na rzecz równego traktowania wszystkich obywateli. Leon XIII w encyklice Humanum genus tak diagnozuje zagrożenia płynące ze strony wolnomularstwa: „natura ludzka i rozum ludzki mają być we wszystkich sprawach naszym nauczycielem i przewodnikiem. Przyjąwszy takie założenie, albo mniej dbają o obowiązki względem Boga. […] nie przyjmują żadnego nauczyciela, któremu obowiązani byliby wierzyć dla samego autorytetu jego urzędu. […]jedyną moralnością, która znalazła uznanie u adeptów sekty masońskiej i według której chcieliby wychowywać młodzież, to moralność zwana przez nich "moralnością świecką", "niezależną" lub "wolną", inaczej mówiąc moralność, w której nie ma miejsca dla jakiejkolwiek idei religijnej. […]państwo ma być bezwyznaniowe. Istnieją różne wyznania religijne, lecz nie ma żadnej racji, ażeby któremuś z nich dawać pierwszeństwo przed innymi; wszystkie mają zajmować takie samo miejsce”. W odniesieniu do idei równości Leon XIII pisał: „nic się tak nie sprzeciwia rozumowi, jak zamiar sprowadzenia wszystkich do jednej miary i zaprowadzenia jakiejś ścisłej równości w instytucjach życia społecznego. Gdyż jak doskonała budowa ciała ludzkiego powstaje z połączenia i zespolenia poszczególnych członków, które nie mają tego samego kształtu ani tych samych funkcji, ale których celowe skojarzenie i harmonijne współdziałanie daje całemu organizmowi piękno, siłę i niezbędną sprawność, tak samo w społeczeństwie ludzkim znajduje się nieskończona różnorodność niepodobnych do siebie części. Gdyby wszystkie były jednakowe i gdyby każda dowolnie mogła działać na swój sposób, nie byłoby niczego bardziej ułomnego, niż takie społeczeństwo”.  W ramach podsumowania można, jak sądzę, odwołać się do słów z encykliki Ubi Arcano Dei Piusa XI: „władzy nie wywodzi się już od Boga, ale od ludzi — a jakie tego następstwa? Oto sam fundament władzy podkopany, skoro porzucona główna zasada, dla której jedni mają prawo rozkazywania, a drudzy obowiązek słuchania i osłabione podstawy prawa, skoro odrzuca się najwyższe prawa źródło, to jest odwieczne prawo Boże […] Stąd cały ustrój społeczny zachwiany, bo mu brak rzetelnego oparcia, a wystawiony na walki stronnictwa, dbających więcej o własny interes aniżeli o dobro Ojczyzny”.

Potępiane przez papieży „zagrożenia” stały się trwałym elementem międzynarodowego porządku prawnego i porządków poszczególnych państw. Wskazać tu można na artykuły 1-3, 7, 12, 16, 18-21 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ czy art. 1-2, 4, 25, 30-33, 35, 48 czy 53-54 Konstytucji RP. Zmieniło się także nauczanie Magisterium — Sobór Watykański II uznał zasadę wolności sumienia, wolność religijną, wyraźnie wskazał na oddzielność porządku religijnego i polityczno-partyjnego, otworzył także Kościół na dialog międzyreligijny i ekumenizm. Wiąże się to z koniecznością „wprowadzenia rozumienia i dialogu w obręb religii”, czy wręcz z przekształceniem samej religii, która ze stanu zamknięcia staje się „religią jako dialogiem” (M. Szulakiewicz). Wydaje się zatem, że najważniejsze przeszkody stojące na drodze dialogu katolicko-wolnomularskiego zostały zniesione.

Ad. 2 Przedmiotem dialogu masońsko-katolickiego nie mogą być kwestie teologiczno-doktrynalne. Z dwóch powodów. Primo, masoneria nie jest kościołem, a obecna w części wolnomularskich nurtów figura Wielkiego Architekta jest symbolem, który pozwala łączyć się we wspólnej pracy Siostrom i Braciom różnych przekonań. Secundo, teologia religii jest sprawą wewnętrzną kościołów. Dialog na poziomie dogmatyki prowadzony może być przez wierzących Siostry i Braci, ale o tyle raczej, o ile są teologami czy członkami danych wspólnot wyznaniowych. Dialog masońsko-katolicki winien raczej dotyczyć spraw związanych z człowiekiem i społeczeństwem. Obszarami, w których wolnomularstwo i Kościół mogą wręcz współdziałać, jest krytyka konsumeryzmu, „społecznego programowania” poprzez ideologiczny przekaz medialny czy rugowaniu zasad sprawiedliwości społecznej z życia wspólnotowego. Wolnomularstwo i Kościół łączy też zobowiązanie do poszukiwania prawdy, dlatego obszarem dialogu winny być także ważne kwestie etyczne i bioetyczne, które zawsze są wyzwaniem dla społeczeństw i które wymagają odpowiedzialnych rozwiązań. Aby jednak taki dialog był możliwy, uczestniczące w nim strony nie mogą występować z pozycji ex cathedra. Moralne myślenie — by odwołać się do pracy ks. Michała Hellera — wiąże się bowiem z przekonaniem, że nie ma się racji absolutnej. Swoje poglądy trzeba uzasadniać w języku zrozumiałym dla wszystkich stron uczestniczących w dialogu i na serio traktować możliwość innego rozwiązania problemu niż to, które samemu się proponuje. Wolnomularstwo — jak ruch z gruntu pluralistyczny — może być tu dla Kościoła wsparciem, dzieląc się swoim doświadczeniem tego, jak można budować jedność dzięki różnorodności.

Ad. 3 Myśląc o dialogu katolicko-masońskim pamiętać musimy, że nie istnieje coś takiego jak masoneria. Istnieją raczej masonerie — poszczególne nurty wyraźnie różnią się między sobą, choć łączy nas idea budowania braterstwa i zbierania tego, co rozproszone. Z tego powodu trudno by było mówić o jakimś dialogu między posiadającym wyraźną tożsamość, także doktrynalną, Kościołem, a wolnomularstwem. Można mówić co najwyżej o dialogach z obediencjami i lożami. Prawdziwy dialog jest jednak domenę ludzi, nie instytucji. Sądzę więc, że należałoby postawić na dialog wolnomularzy i katolików. A ten się toczy. Niekiedy nawet katolicy są także wolnomularzami.

b∴ Marcin Bogusławski

Loża Kultura

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii