Apr 21, 2019 Last Updated 9:01 PM, Feb 20, 2019

G. Andrzejczyk - Bruno. Bioety…

Od Redakcji - nie sposób w krótkim teście opowiedzieć o jakieś dzi...

Adam Witold Wysocki nie żyje

Płaczmy, płaczmy, płaczmy lecz nie traćmy nadziei. Wolnomularstwo Polskie, a sz...

O masonerii we Wrocławiu

Zapraszamy na spotkanie z wolnomularzem, członkiem jednej z polskich lóż...

16 grudnia - zabójstwo brata Gabriela Narutowicza

  • Gru 15, 2015
Dział: Publicystyka
Czytany 1419 razy

NARUTOWICZ116 grudnia 1922 r. w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie zginął pierwszy prezydent II RP — brat Gabriel Narutowicz. Zamachowcem był Eligiusz Niewiadomski, który oddał do Narutowicza trzy strzały z rewolweru.
Narutowicz wybrany został na prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, otrzymując 289 głosów na 555 możliwych. Wybór ten spotkał się z ostrym sprzeciwem ze strony narodowej, doszło też do demonstracji antyprezydenckiej. Gen. Józef Heller tak przemawiał w jej trakcie:


„Rodacy i towarzysze broni!
Wy, a nie kto inny, piersią swoją osłanialiście, jakby twardym murem, granice Rzeczypospolitej, rogatki Warszawy. W swoich czynach chcieliście jednej rzeczy, Polski. Polski wielkiej, niepodległej. W dniu dzisiejszym Polskę, o którą walczyliście, sponiewierano. Odruch wasz jest wskaźnikiem, iż oburzenie narodu, którego jesteście rzecznikiem, rośnie i przybiera jak fala”.


Przeciwko wyborowi Narutowicza na prezydenta protestowali także posłowie Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej, którzy uznali, że wybór ten został narzucony i należy walczyć w obronie narodowego charakteru państwa polskiego. Wśród obywateli II RP rozpowszechniano nieprawdziwą informację, że Narutowicz nie ma polskiego obywatelstwa. Endencja zaś, dzień po wyborach, ogłosiła, że nigdy nie zaakceptuje rządu uformowanego przez prezydenta wybranego głosami obcych narodów, czyli Żydów, Ukraińców i Niemców. Faktycznie, swój głos na Narutowicza oddali także reprezentanci mniejszości narodowych.
Narutowicz padł niewątpliwie ofiarą nienawiści, podsycaną ze strony narodowych radykałów. Wyrazem tej nienawiści były nie tylko demonstracje i awantury uliczne, publikacje prasowe, ale również anonimy. Pisano w nich:


„Pozostaje Panu do oznaczonego terminu już tylko 4 doby i godzin 20. Przypominam, że grozi Panu śmierć naturalna z powodu ataku sercowego. Czas zrobić testament. Pozdrowienia. Zawiadomienie trzecie”.


„Warszawa 10 grudnia 1922 roku.
Szanowny Panie ministrze! Wobec wyboru pana ministra na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej głosami lewicy i mniejszości narodowych, bloku nam wrogiego, będąc pewnymi, że pan minister będzie ugodowcem, będzie zmuszony wywdzięczać się blokowi mniejszości, że p. minister nie stworzy rządu o silnej ręce, rządu, że tak powiemy, poznańskiego, wreszcie, że pan minister śmiał przyjąć ofiarowaną sobie kandydaturę, grozimy panu ministrowi jak najfantastyczniejszym mordem politycznym. Z poważaniem polski faszysta”.


Anonimy te nie okazały się gołosłowne w tym sensie, że faktycznie doszło do zamachu. Po zabójstwie Narutowicza prawicowe gazety nagle zmieniły ton — nawołując wcześniej do działania na granicy bądź nawet niezgodnego z prawem teraz zaczęły promować zachowania legalistyczne. Prasa endencka zaś chwaliła czyn Niewiadomskiego, który miał uchronić Polskę przed bolszewizacją. Znamienne jest, że pamięć o Niewiadomskim jest ciągle żywa — palone są mu znicze i składane kwiaty. Grób Narutowicza zaś jest raczej zapomniany.

W Dzienniku Opinii Michał Sutowski pyta, czego powinna nas nauczyć śmierć brata Gabriela? Pisze:
„Bezpośrednio po zamachu udało się zawrzeć polityczny kompromis, swoisty pakt na rzecz stabilności i przetrwania. Kolejne rządy reformatorskie – Sikorskiego i Grabskiego – przeprowadziły Polskę przez kryzys hiperinflacji, zreformowały skarb państwa, rozpoczęły realne ściąganie podatków i doprowadziły do usankcjonowania przez społeczność międzynarodową polskiej granicy wschodniej. Rozsądek polityczny Macieja Rataja (PSL „Wyzwolenie”) i Ignacego Daszyńskiego (PPS) powstrzymały falę odwetu na prawicy, do którego przymierzali się co bardziej temperamentni piłsudczycy. Socjaliści uznali zaś, że jedną z przyczyn tragedii była niska kultura polityczna społecznych mas – stąd pomysł utworzenia Towarzystw Uniwersytetu Robotniczego. Chodziło o to, by nie tylko „robić w dyskursie” (czyli po ówczesnemu: uprawiać polityczną propagandę), ale i „robić w ludziach”, czyli wychodzić z przekazem i z czynem bezpośrednio do mas, w modelu zbliżonym do niemieckiej socjaldemokracji; starsza siostra PPS jeszcze pod koniec XIX wieku równolegle do niemieckiego państwa stworzyła całą sieć szkół i uniwersytetów ludowych, ale też instytucji organizujących rozrywki i czas wolny setkom tysięcy robotników”.

Pogląd ten przywodzi na myśl figurę kozła ofiarnego, która stała się osią koncepcji René Girarda. W największym skrócie mówiąc, Girard był przekonany, iż przemoc 220px E Niewiadomskibywa kulturotwórcza. Pozwala wyładować się negatywnym emocjom — frustracji czy gniewowi, umożliwia odczucie oczyszczenia (katharsis), a tym samym pozwala społecznościom na zmianę zachowania, na ogół radykalną. Przy czym Girard myślał o konkretnej formie przemocy, jaką jest rytualny mord, złożenie ofiary. To zaś wymaga wskazania „kozła ofiarnego”, ze śmiercią którego ginie to wszystko, co dla danej społeczności destrukcyjne.
Nie twierdzę, że Sutowski nie ma racji. Niemniej sądzę, że interpretowanie zamachu na Narutowicza w perspektywie „kozła ofiarnego”, a więc wskazywanie na to, że śmierć Prezydenta przyniosła kompromis, pakt na rzecz przetrwania czy „robotę w ludziach” możliwe jest ex post. Być może podobne rezultaty przyniosłaby prezydentura Narutowicza, o ile endencja dałaby mu choć minimalny kredyt zaufania. Piszę o tym pamiętając, że Narutowicz był wolnomularzem, należał więc do określonej tradycji ideowej, która odegrała niebagatelną rolę i w drodze Polski do niepodległości, i w budowaniu społecznej zgody. Sutowski z aprobatą przywołuje postać Macieja Rataja. Warto przypomnieć, że Rataj należał w trakcie wojny do organizacji „444”, zwanej też „Czystą ręką”. Jak pisze Tomasz Krok: „Ta ponadpartyjna inicjatywa działaczy niepodległościowych m.in. : Artura Górskiego, Andrzeja Struga, Tadeusza Tomaszewskiego z PPS-u; Macieja Rataja, Jana Dębskiego z PSL ‘Piast’; Stanisława Thugutta, Juliusza Poniatowskiego z PSL ‘Wyzwolenie’ czy czołowych polityków stołecznej endecji dra Zbigniewa Paderewskiego i Zygmunta Chrzanowskiego, nazwana była później przez jednego z jej uczestników (wojskowego — T. Święcickiego) ‘podkółkiem masonerii’. Bez wątpienia, próbowała wypełnić lukę w około-wolnomularskich światku […] Jej działania polegały na stymulowaniu akcji o charakterze konsolidującym istniejące ugrupowania polityczne w kraju i szukające między nimi wspólnych mianowników. Najlepszym przykładem powyższej tezy może być najbardziej chyba spektakularna inicjatywa ‘Czystej ręki’ jaką była Deklaracja stu rad miejskich i stowarzyszeń społecznych, która jak wspomina Tadeusz Święcicki w Zeszytach Historycznych z 1963 r.: ‘[…] wywołała w swoim czasie duże wrażenie w kraju, deklarację która wysunęła hasło ‘Polski niepodległej i zjednoczonej’, a więc po raz pierwszy połączyła w uroczystym niejako manifeście ideę niepodległości, głoszoną przez lewicę, z ideą zjednoczenia trzech zaborów, którą reprezentowała prawica’”. Mason-Narutowicz miał Rataja w swoim otoczeniu, co pozwalało zbiegać się masońskiemu ideałowi braterstwa z politycznym ideałem konsensu/kompromisu.

„Ta „siła spokoju”, długi marsz i praca organiczna to jednak tylko jedna strona medalu. I niestety ta mniej znacząca. O losach polityki wewnętrznej międzywojennej Polski zadecydowało co innego, a mianowicie mentalny wstrząs, który dotknął najbardziej zdeterminowaną i utalentowaną politycznie frakcję „obozu Narutowicza”. U niektórych jej członków zamach wytworzył, a u innych już tylko wzmógł (bo „jebał was pies” Polakom śpiewali już dobrych parę lat wcześniej) poczucie, że dla tego narodu wszystko, ale z tym narodem nic. W ówczesnych warunkach znaczyć to mogło tylko jedno: przekonanie o niemożności utrzymania demokracji parlamentarnej w Polsce”
— pisze dalej Sutowski.
A ja zastanawiam się, kogo uznać można za „obóz Narutowicza”. Sądzę, że jego „obozem”, choć nie w politycznym sensie, byli jego masońscy Bracia i Siostry (w Polsce międzywojennej pracował Zakon Mieszany Droit Humain). Pamiętajmy, że masoni współtworzyli Ligę Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Nie zapominajmy, że początkowo poparli sanację, by później radykalnie sprzeciwiać się łamaniu standardów demokratycznych. Pamiętajmy, że masonem był Hipolit Gliwic, ale także Edward Abramowski, którego postać odmalował Stefan Żeromski w Przedwiośniu, jak by nie było książce będącej reakcją na bardzo konkretne problemy społeczne. Masonami było w tamtej dobie także wielu lekarzy oddanych pracy z najuboższymi, jak w Łodzi Seweryn Sterling. Mason musi pamiętać, że tak ma pracować nad sobą, by nigdy nie przynieść szkody „pokojowi i dobrobytowi narodu” (Konstytucja Andersona).


Sutowski wplata w swój tekst frazy z wiersza Juliana Tuwima Pogrzeb Prezydenta Narutowicza. Ale wiersz z tej „okazji” napisał także brat Antoni Słonimski, którego Niewiadomski uczył w Szkole Sztuk Pięknych. „Słonimski pamiętał go doskonale — czytamy w książce Słonimski. Heretyk na ambonie — <wysoki, w binoklach, szczupły, sztywno chodząca normalność. chyba jedna cecha szczególna. nie uśmiechał się. miał poczucia humoru. czy był psychopatą? — zastanawiał się po latach. Zabójstwo prezydenta Narutowicza zdeterminuje jego lęki i ogromną niechęć do prawicy na zawsze. Zszokowany, jeszcze w nocy, tuż po zabójstwie prezydenta pisze wiersz: Jest wstrząśnięty mieliśmy polskę, mieliśmy pierwszego prezydenta i zabił go polak”.

 Marcin Bogusławski 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 11 kwiecień 2016 09:45

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii

Masońska symbolika dla laika

13 Lis 2015 Symbolika