Jul 21, 2017 Last Updated 10:30 AM, Jul 14, 2017

Deska ucznia

Wielowymiarowość pracy wolnomularskiej nad rozwojem siebie i przez to całej ludz...

Zmiana warty

Drodzy Czytelnicy, w naszym portalu zmiany. Pałeczkę Naczelnego przekazuję brat...

Europa: Nadzieje i Demony

(w hołdzie B:. Piotrowi Kuncewiczowi) Inspiracji do napisania tej deski, drug...

F. K. Leszczyński - Spółdzielczość kobiet – zapomniana historia emancypacji

  • Maj 10, 2017
Dział: Publicystyka
Czytany 602 razy

 

Filip Karol Leszczyński

filipleszczynski(at)gmail.com

 

Walka o zrównanie statusu kobiet i mężczyzn od swych początków wykraczała daleko poza postulaty uzyskania pełni praw wyborczych. Ruch emancypacyjny zwracał uwagę na cały szereg problemów koniecznych do rozwiązania w celu podniesienia statusu społecznego kobiet. Dlatego programowa otwartość ruchu spółdzielczego wychodząca naprzeciw wszelkim formom dyskryminacji sprawiła, że spółdzielczość stała się naturalnym sprzymierzeńcem kobiet. Jaka była spółdzielcza organizacja kobiet w Polsce?

            Role społeczne przypisane mężczyźnie i kobiecie są nierzadko ściśle określane poprzez wzory kulturowe i spora ich grupa ma wielowiekową tradycję. To one niejako nakazują nam określone zachowania i postawy, np. mężczyźnie przypisują rolę żywiciela rodziny, kobiecie zaś troskę o gospodarstwo domowe. Krytyczne spojrzenie na konsekwencje reprodukowania tego typu wyobrażeń oraz oczekiwań względem obu płci prowadzi nas do wniosku, że są to wzory częstokroć bardzo restrykcyjne i opresyjne. Jednak nawet współcześnie takie stwierdzenie uchodzi za kontrowersyjne, wymaga uzasadniania i podpierania się przykładami obrazującymi problemy. Choć dla wielu odmawianie kobietom równego statusu to skandal, jest jednak na to pewne wytłumaczenie. Opresyjność wzorców kulturowych uobecnia się dopiero wówczas, gdy z różnych względów nie chcemy lub nie możemy postąpić w zgodzie z nimi. Przykładowo, dawniej hańbą dla mężczyzny była sytuacja, w której z własnej pracy nie potrafił zapewnić rodzinie odpowiedniego komfortu życia, tak jak współcześnie wielu panów doświadcza dyskomfortu psychicznego, gdy ich partnerki zarabiają więcej od nich. W tych sytuacjach uwidacznia się rozbieżność pomiędzy społecznym oczekiwaniem – mężczyzna jako żywiciel rodziny – a stanem faktycznym. Nawet jeśli wśród społeczeństwa wzrasta akceptacja dla innego modelu rodziny, to stare wzorce wciąż są obecne za sprawą mediów, tradycji, czy nawet niewybrednych żartów.

W przypadku wzorów określających to, co kobiece opresyjność i restrykcyjność zdaje się być zdecydowanie większa. Z tego względu emancypacja kobiet to ruch tak istotny. Obok problemów analogicznych do tych zobrazowanych powyżej dochodzi cały szereg konwenansów wręcz wykluczających kobiety z określonych sfer życia. Z kulturowymi oraz prawnymi barierami walczył i wciąż walczy ruch emancypacyjny. Kamieniem milowym na rzecz zrównania statusu kobiet i mężczyzn były sukcesy sufrażystek agitujących na rzecz przyznania praw wyborczych. W świecie zachodnim apogeum aktywności sufrażystek przypadło na przełom XIX i XX wieku, kiedy kolejne kraje przyznawały swym obywatelkom pełnię lub częściowe prawa wyborcze. W Polsce stało się to wraz z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku. Na tym jednak nie kończy się aktywność ruchu emancypacyjnego. Wiele osób doskonale zdawało sobie sprawę, że aby móc w pełni korzystać ze swych praw należy znieść także inne bariery – począwszy od edukacji, przez równy status na rynku pracy, a skończywszy na szeregu kulturowych nakazów i zakazów.

Aktywność sufrażystek zbiegła się mniej więcej w czasie z rozprzestrzenianiem się ideałów gospodarczej kooperacji głoszonych przez entuzjastów spółdzielczych form działalności handlowej i wytwórczej. Ich postulaty pracowniczej samorządności, równości spółdzielców oraz otwartość na nowych członków uzupełniały ruch na rzecz emancypacji kobiet o sprawy ekonomiczne. Przypadek Polski w okresie zaborów był pod tym względem specyficzny. W obliczu walki o niepodległość inne tematy polityczne nie posiadały tak priorytetowego statusu. Z tego względu aktywność polskich kobiet w sferze publicznej była najbardziej widoczna na polu edukacji oraz w dążeniach zawodowych [Chyra-Rolicz 1993]. Ich rola i znaczenie dla ruchu spółdzielczego były bardzo duże, co dostrzegali także mężczyźni działający w spółdzielczości. Poseł na Sejm II Rzeczpospolitej Polskiej ks. prof. Aleksander Wóycicki ujmował tę sprawę konkretnie i zwięźle: „(…) spółdzielczość niezmiernie mocno popiera sprawę kobiecą. Czyni ona z kobiety w życiu gospodarczem, a przeto i społecznem, istotę bardzo ważną, dając jej rolę pierwszorzędną” [Wóycicki 1923, s. 15]. W podobnym tonie wypowiadał się socjalista Adam Próchnik [Próchnik 1935]. Kooperatywy chciały zwalczać między innymi: drożyznę, zbyt dużą ilość pośredników oraz wszelkie przejawy nieuczciwości producentów i handlarzy. Bez kobiet nie byłyby w stanie wywiązać się z tych zadań. To właśnie na kobiety najczęściej spadał obowiązek zajmowania się gospodarstwem domowym, więc świetnie znały ceny na okolicznych targach oraz sklepach. Doświadczały także wszelkich prób oszustw na sprzedawanych artykułach spożywczych i przemysłowych – masła mieszanego z margaryną, rozwadnianego mleka lub niskogatunkowych „towarów łokciowych” (czyli tekstyliów). Dostarczały spółdzielniom potężny zasób wiedzy praktycznej o wszelkich przejawach patologii, które te chciały wyeliminować.

Z drugiej strony, spółdzielczość była dla kobiet szansą wzięcia sprawy w swoje ręce. Należy przez to rozumieć wszelką aktywność gospodarczą i zawodową, która do tej pory była im skutecznie ograniczana. Kwestia kobieca w spółdzielczości była obecna w każdym jej wymiarze – od propagowania ideału samorządności pracowniczej do zajmowania ważnego miejsca w strukturze organizacyjnej. Zresztą obie te funkcje często były pełnione przez te same osoby, co akurat typowe dla całego ruchu spółdzielczego. Warto wspomnieć tu choćby takie kooperatystki jak pisarka Maria Dąbrowska, ekonomistka i senatorka Zofia Daszyńska-Golińska czy działaczka lewicowa Maria Orsetti. Obok publikowania istotnych tekstów poświęconych teorii spółdzielczości, praktycznym kwestiom organizacyjnym czy propagowania kooperatyzmu, nierzadko poświęcały się także codziennej pracy na rzecz swoich spółdzielni i stowarzyszeń. By uwydatnić znaczenie kobiet w tym środowisku oraz skuteczniej propagować ideały demokracji pracowniczej od lat trzydziestych XX wieku formowały się przy spółdzielniach koła kooperatystek. Ostatecznie w 1935 roku powołano do życia ogólnokrajową Ligę Kooperatystek. W przededniu wybuchu II Wojny Światowej liczyła ona około trzy tysiące członkiń zorganizowanych w 84 kołach terenowych. Ich działalność popularyzatorska i samopomocowa była niezwykle potrzebna, gdyż pomimo otwartości ruchu spółdzielczego kobiety stanowiły jedynie 13% ogółu polskich spółdzielców [Rusiński 1980, s. 251].

Jak wyglądała codzienność kobiet w spółdzielczości? Najlepiej przedstawiła to wspominana już Maria Orsetti w eseju Kobieta, której na imion miliony. Rzecz o zadaniach kobiet w ruchu spółdzielczym. Czytamy w nim, że kobieta jest „organizatorką spożycia rodzinnego”, gdyż to ona jako gospodyni domu musiała troszczyć się o całą rodzinę. Dlatego edukacja i uświadamianie kobiet jako konsumentek były tak pilnym zadaniem. Spółdzielczość spożywców sama zabiegała o pozyskanie kobiet na rzecz własnych inicjatyw. Skoro to one robiły zakupy, pozyskanie ich jako członkiń spółdzielni gwarantowało tym samym większe obroty spółki. Kobieta – członkini spółdzielni – jednocześnie partycypowała w zyskach spółdzielni, zatem korzyści były obopólne. Niestety, jak podkreślała M. Orsetti, pomimo oczywistych zalet z kooperacji, wielu światłych postulatów i działań promocyjnych, kobiet w polskiej spółdzielczości wciąż było zbyt mało. Autorka upatrywała przyczyn tego stanu rzeczy w barierach psychologicznych oraz powszechnym przekonaniu, że wszelka aktywność społeczna jest domeną mężczyzn. Do spółdzielni wstępował najczęściej mąż, który następnie polecał swej małżonce robić zakupy w sklepie spółdzielczym. Pisała: „Czego żąda się od mężczyzny, gdy chodzi o założenie lub popieranie organizacji spółdzielczej: przyjdź! pomóż! głosuj! krytykuj! działaj! Czego zaś żąda się od kobiety: kupuj! Na tym kończy się szczególne pole pracy wyznaczone kobietom…” [Orsetti 1933]. To dlatego Liga Kooperatystek organizowała szereg wydarzeń, które nie tylko miały uświadamiać kobiety jak istotna jest ich rola jako konsumentek, lecz także starała się aktywizować je do pracy na rzecz swoich wspólnot. W ten sposób kooperatystki uczyły się nawzajem praktycznych umiejętności, czy pomagały sobie w pracach domowych, oferując w zamian oszczędność czasu i zasobów.

Różnorakie bariery kulturowe oraz psychologiczne sprawiały, że sprawa emancypacji kobiet w Polsce, ale i w innych miejscach na świecie, musiała wykroczyć poza wąskie grona światłych elit i rozpocząć pracę od podstaw. Lokalny, wspólnotowy, a także samopomocowy charakter spółdzielczości umożliwiał nie tylko wyciąganie ludzi z nędzy. Szybko stała się także pomocnym orężem w walce z obojętnością na szereg problemów społecznych, a więc i nierównym statusem kobiet. Gdyby nie wybuch II Wojny Światowej postulaty instytucji takich jak Liga Kooperatystek z pewnością dotarłyby do świadomości znakomitej większości Polek i Polaków. Ich przykład jest pouczający także w kontekście współczesnych wysiłków ruchu emancypacyjnego, środowisk kobiecych, feministek, itd. Aby zjednywać dla swojej sprawy szersze grupy społeczeństwa potrzeba możliwie uniwersalnej platformy współpracy i komunikacji. Taką platformą potrafiła być spółdzielczość. Z drugiej strony współczesny ruch spółdzielczy, który sam boryka się z licznymi problemami, także potrzebuje bodźca zdolnego ożywić nieco zapomniane ideały samopomocy. Być może wyraźne wsparcie postulatów równej płacy kobiet i mężczyzn, czy walki o respektowanie i liberalizowanie praw reprodukcyjnych ponownie pozyska kobiety dla spółdzielczości, zaś jej samej da nowy impuls do rozwoju?

Więcej na temat spółdzielczości kobiet:

Ostatnio zmieniany środa, 28 czerwiec 2017 17:56

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii