Jul 21, 2017 Last Updated 10:30 AM, Jul 14, 2017

Deska ucznia

Wielowymiarowość pracy wolnomularskiej nad rozwojem siebie i przez to całej ludz...

Zmiana warty

Drodzy Czytelnicy, w naszym portalu zmiany. Pałeczkę Naczelnego przekazuję brat...

Europa: Nadzieje i Demony

(w hołdzie B:. Piotrowi Kuncewiczowi) Inspiracji do napisania tej deski, drug...

Wywiad z Czcigodnym Mistrzem Loży Gwiazda Morza

Czytany 1226 razy
Oceń ten artykuł
(14 głosów)

Drogi Bracie, powiedz proszę kilka słów o sobie, jaka była twoja masońska droga?

Do Wolnomularstwa zostałem przyjęty w dniu 06.10.2012 r. Zostałem wówczas Uczniem w L:. Galileusz na Wsch:. Bydgoszczy (WWP). W dniu 14.09.2014 r. uzyskałem stopień Mistrza. Podczas kilkuletniej pracy w Loży Galileusz pełniłem m.in. funkcje Mistrza Ceremonii, Skarbnika i 1-go Dozorcy. W dniu 19.11.2015 r. przeszedłem do Loży Nadzieja, w której to pełniłem m.in. funkcję 2-go Dozorcy. Obecnie pracuję w S:. i D:. Loży Gwiazda Morza, której członkowie, w styczniu tego roku, zaufali mi i powierzyli stanowisko Czcigodnego Mistrza.

Podobno jest was zaledwie kilkoro i podobno z Trójmiasta jest zdecydowana mniejszość – czy to prawda? Czy w tym kontekście loża może pracować?

Loża Gwiazda Morza została powołana 31 października 2016 roku przez dziesięciu regularnych Mistrzów, wśród których większość stanowili Bracia z Warszawy. W związku z tym większość naszych spotkań odbywała się i nadal odbywa w stolicy, co w dobie rozwoju transportu masowego nie jest też jakimś wielkim utrudnieniem. Na uwagę zasługuje jednak fakt, iż nasz warsztat wzbogacił się ostatnio o kilku Uczniów, którzy mieszkają w Trójmieście. Dlatego też sądzę, że z czasem coraz więcej naszych spotkań będzie organizowanych w Gdańsku, w którym posiadamy już odpowiednio przystosowany lokal.

Loża Matka Gwiazdy Morza, Loża Nadzieja pracująca na Wschodzie Warszawy odeszła z Wielkiego Wschodu Polski 28 października 2016 roku. 31 października, tj. zaledwie 3 dni później zostają zapalone światła Gwiazdy Morza przy współudziale Loży Kultura, która z WWP odeszła trzy lata wcześniej. Czy należy jakoś łączyć te dwa wydarzenia?

Myślę, że to pytanie należałoby zadać przede wszystkim Czcigodnemu Mistrzowi Loży Nadzieja. Proszę jednak zauważyć, że w styczniu 2016 roku, decyzją Rady Zakonu Wielkiego Wschodu Polski, powołano do istnienia Trójkąt wolnomularski Gwiazda Morza przy Loży Nadzieja. Zapalenie świateł naszej loży było zatem naturalną konsekwencją funkcjonowania trójkąta, który zawsze stanowi zalążek przyszłej loży wolnomularskiej. Nie ma też nic dziwnego w tym, że członkowie Loży Nadzieja, którzy założyli i aktywnie wspierali trójkąt, pragnęli także możliwie szybko powołać pierwszą na Pomorzu lożę nurtu liberalnego.

Jak oceniasz bracie kondycję polskiego wolnomularstwa liberalnego?

Wolnomularstwo liberalne w Polsce ma się nieźle, choć mogłoby być lepiej. Reprezentuje je nie tylko wspomniany wcześniej Wielki Wschód Polski, ale także Międzynarodowy Mieszany Zakon Wolnomularski „LE DROIT HUMAIN”, Wielka Loża Kultur i Duchowości, Wielki Wschód Francji, Wielka Żeńska Loża Francji oraz Wielki Wschód Rzeczypospolitej Polskiej, do którego przynależy Loża Gwiazda Morza. Co rusz podejmowane są działania mające na celu przybliżenie szerokiej opinii publicznej ideałów Sztuki Królewskiej (np. wystawy, prelekcje, itp.), co spotyka się z dużym odzewem. Jednocześnie na pracach lóż można spotkać reprezentantów z wielu obediencji, których łączy prawdziwe braterstwo. Doskonałym tego przykładem mogą być ostatnie prace Loży Gwiazda Morza, w których udział wzięli reprezentanci aż 10 warsztatów!

Wielu przedstawicieli Wielkiego Wschodu Polski utrzymuje, że to oni stoją na straży tradycji, pradawnych praw i starych landmarków, a secesjoniści są ludźmi nie mogącymi dla dobra całego środowiska pohamować swoich ambicji. Nie wydaje ci się, że w tym stwierdzeniu, członkowie WWP mogą mieć sporo racji?


Gdyby Wielki Wschód Polski opuściła tylko garstka Wolnomularzy, można byłoby domniemywać, że ich ambicje wzięły górę. Musimy jednak pamiętać, że w ciągu ostatnich kilku lat WWP opuściło wiele osób, w tym także kilka lóż. Na przykład członkowie Loży Nadzieja, która notabene jest jedną z lóż założycielskich WWP, jednogłośnie opowiedzieli się za opuszczeniem struktur tego Zakonu. Decyzja ta z pewnością nie była łatwa, ale być może konieczna, aby pozostać w zgodzie z ideałami wolnomularstwa i własnym sumieniem. Jeżeli natomiast ktoś uważa, że loże niezależne są czymś gorszym, pragnę wspomnieć o Loży Kopernik – Loży Matce Wielkiej Loży Narodowej Polski, która przez pewien okres swojej działalności była niezrzeszona z żadną obediencją.

Każdy Wolnomularz wstępujący do zakonu zobowiązuje się stać na straży świeckości Państwa Polskiego i dbać o rozwój ludzkości. Wydaje mi się, że społeczeństwu polskiemu trudno jest dostrzec jakiekolwiek nasze działania w tym kierunku. Powiedz bracie, co Ty i Twoja loża robicie, aby uczynić świat lepszym?

Działań mających na celu uczynienie świata lepszym jest wiele. Zadaniem każdego Wolnomularza jest przede wszystkim praca nad sobą samym, co powinno przejawiać się w każdym aspekcie jego życia. Często powtarzam, że każda osoba spoza struktur wolnomularskich ma prawo wymagać od każdego Wolnomularza dwa razy więcej niż od przeciętnego Iksińskiego. Jednocześnie każdy Mason powinien podejmować działania na rzecz całego społeczeństwa, np. angażując się w akcje charytatywne. Na przykład podczas styczniowych prac Loży Gwiazda Morza podjęto decyzję o przekazaniu pewnych środków na akcję humanitarną kierowaną przez jedną z organizacji pozarządowych. Jednak nasza pomoc wypływa jedynie z potrzeby serca i nigdy nie jest wyrazem zabiegania o wpływy, zaszczyty i poklask.

Rozmyślam od jakiegoś czasu nad tym, jaki wpływ masoneria ma na nasze społeczeństwo tu i teraz. Myślałem o tym w kontekście czasów PRL, czasów gdy istniała tylko jedna loża, Loża Kopernik, której członkowie wywarli ogromny wpływ na Polaków. Nie dość wspomnieć Jana Józefa Lipskiego, Edwarda Lipińskiego, Ludwika Cohna czy Antoniego Słonimskiego. Przecież w skład Komitetu Obrony Robotników, powstałego po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie w 1976 roku wchodziło wielu Masonów z Loży Kopernik. Zapoczątkowali de facto działania opozycji, które w 15 lat później doprowadziły do Okrągłego Stołu i wyborów czerwcowych. Czy dzisiaj wśród nas są postaci takiego formatu? Czy jako środowisko jesteśmy zdolni do zapoczątkowanie takich przemian?

Wśród zaprzyjaźnionych z naszą lożą Wolnomularzy jestem wstanie wskazać przynajmniej kila osób, które bez wątpienia są postaciami tego formatu i aktywnie działają na rzecz szeroko rozumianego dobra społecznego na wielu płaszczyznach. Z oczywistych względów jednak nie ujawnię ich personaliów. Pozwolę sobie jednak dodać, że w wielu sprawnie działających lożach istnieje pewna niepisana zasada, wedle której każdy Wolnomularz, który objął wysokie stanowisko, powinien zawiesić swoją działalność wolnomularską na okres sprawowania tego urzędu.

Jaki jest twój plan na Gwiazdę Morza? Jak sobie wyobrażasz lożę za rok, dwa? Jaka będzie, gdy będziesz przekazywał ją swojemu następcy?

Prawdziwego Mistrza Wolnomularskiego poznaje się nie po jego dziełach, ale po dziełach jego Uczniów. Dlatego też, chciałbym swojemu następcy przekazać sprawnie działającą Lożę mocno osadzoną na Pomorzu. Jednocześnie pragnę ujrzeć dzisiejszych Uczniów, jak stają się Mistrzami i obejmują kolejne funkcje w loży.

Chciałbym spytać Cię jeszcze o Twoje podejście do zagadnienia braterstwa i tolerancji. Sam przecież podział na świat wolnomularski i profański jest bezsprzecznie wykluczający. Propagujemy tolerancję, propagujemy braterstwo, ale tylko wśród swoich. Jak w tym kontekście należy ocenić pozytywny wpływ na świat, jaki wolnomularstwo chce wywierać?

Nie do końca zgodzę się z tezą, że Bracia i Siostry w fartuszkach propagują braterstwo jedynie we własnym gronie. Wolnomularstwo z założenia jest egalitarne, choć w pewnym momencie kładzie się nacisk na jego elitarność. Aby zostać Masonem należy spełnić dwa podstawowe kryteria: być wolnym i dobrych obyczajów. Z tego też względu do loży nie zostaną zaproszeni ludzie, którzy np. byli karani sądownie. Jednocześnie każdy Wolnomularz, w sposób czysto symboliczny, powinien mieć wbity w serce jeden koniec cyrkla, a drugim zakreślać koło, które powinno obejmować nie tylko innych Wolnomularzy, ale całe społeczeństwo. Nie bez kozery na sztandarach Legionów Polskich we Włoszech niesiono motto: „Ludzie wolni są braćmi”. Zgodnie z tym założeniem wielu Wolnomularzy podejmuje działania na rzecz szerzenia braterstwa uniezależnionego od nieistotnych kryteriów, jak chociażby koloru włosów, rasy, narodowości, posiadanych poglądów politycznych lub orientacji psychoseksualnej.

Powiedz, dlaczego wolnomularstwo jest dyskretne? Dlaczego metoda, którą się posługujemy jest tajna?

Dyskrecja w wolnomularstwie polskim dotyczy dwóch obszarów: członkostwa i symboliki. O tym, że jestem Wolnomularzem mogę powiedzieć tylko ja lub inni, ale dopiero po moim oficjalnym ujawnieniu się lub mojej śmierci. Wynika to z bardzo prostego powodu. Otóż proszę wyobrazić sobie, co może spotkać człowieka, który jest np. właścicielem sklepu, nauczycielem lub proboszczem i który w pewnym momencie powie, że jest członkiem jakiejś loży? Zapewne naraziłby na szwank swoją pozycję. Druga sprawa to dyskrecja w zakresie symboliki i rytuałów. Każdy rytuał, a zwłaszcza inicjacja, jest wyjątkowym, indywidualnym przeżyciem. Dziecko cieszy się znacznie bardziej, gdy dostanie zaskakujący go prezent niż wówczas, gdy ma świadomość tego, co otrzyma. Jednocześnie dla osób z zewnątrz symbolika wolnomularska może wydawać się śmieszna, bo oto dostojni panowie zakładają jakieś dziwne fartuszki i białe rękawiczki.

Czy wg Ciebie ta metoda jest skuteczna? Czy wolnomularze dzięki niej stają się lepsi?

Sądzę, że metoda ta jest o tyle skuteczna, o ile dany Wolnomularz otworzy się na głęboką mądrość wypływającą z bardzo rozbudowanego języka symbolicznego.

Dlaczego w takim razie nie możemy jej pokazać wszystkim ludziom? Naprawilibyśmy ludzkość w okamgnieniu?

Nie można ich pokazać właśnie dlatego, że misteria wolnomularskie muszą być indywidualnym i wyjątkowym przeżyciem. Wkraczając do Świątyni powinniśmy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy poza światem profańskim i mamy skupić się na realizacji wielkiego dzieła, jakim jest samodoskonalenie. Prof. Tadeusz Cegielski, honorowy Wielki Mistrz WLNP stwierdził kiedyś, że gdyby Wolnomularze rządzili światem, to świat byłby trochę lepszy. Jestem podobnego zdania. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoby zainteresowane Wolnomularstwem zgłosiły chęć wstąpienia w nasze szeregi.

Powiedz jak Twoim zdaniem będzie wyglądało wolnomularstwo liberalne za 10, 20 lat w Polsce?

Nie jestem jasnowidzem, aby móc w pełni odpowiedzieć na to pytanie. Chciałbym natomiast, aby wszystkie loże liberalne działały wspólnie dla dobra całego społeczeństwa. Aby, jak pisał swego czasu prof. Andrzej Nowicki, w świecie było coraz więcej światła i coraz więcej braterskiego współdziałania.

I na koniec czy Gwiazda Morza znalazła sposób na rozwój? Czy poza braćmi i siostrami założycielami były już jakieś inicjacje?

Jak wcześniej wspomniałem, w lutym nasza loża wzbogaciła się o nowych członków. Aby trafić do jak najszerszej rzeszy potencjalnych kandydatów prowadzimy własną stronę internetową oraz profil na Facebooku, gdzie można dzielić się swoimi przemyśleniami na temat Sztuki Królewskiej, zapoznać się z przygotowywanymi wystawami i wykładami, a nawet poczytać fragmenty desek wygłaszanych podczas oficjalnych prac.

Drogi Bracie – z całego serca dziękuję Ci za naszą rozmowę i życzę wielu ociosanych kamieni.

Rozmawiał: MR∴ 

3 komentarzy

  • Link do komentarza Szabolcs Szilagyi Szabolcs Szilagyi piątek, 03 marzec 2017 15:33

    Tak jak w społeczeństwie. Podział... Nasi przeciwnicy (wrogowie?) marzyć nie mogą coś "lepszego". Czy nie jest to początek końca polskiego wolnomularstwa? Abym nie miał racji... Różnorodność to nie podział.

  • Link do komentarza Michal R Michal R piątek, 03 marzec 2017 12:49

    Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz i przede wszystkim za link do artykułu na blogu, który w jakiś przedziwny sposób pominąłem.
    Być może mój rozmówca zechce odnieść się do sprostowania - będę go o to pytał.
    Pozdrawiam serdecznie,

  • Link do komentarza Dawid Steinkeller Dawid Steinkeller piątek, 03 marzec 2017 03:09

    Dobry wywiad! Jedno sprostowanie: Wielka Loża Kuktur i Duchowości (GLCS) nie jest Obediencją nurtu liberalnego, tylko tradycyjnego. Na nasze Prace przychodzą BB:. z Grande Loge de France i Grande Loge narionale française, a nasi BB:. sa tam mile widziani. Niektórzy Członkowie UGLE też bywają u nas w Paryżu i vice versa. Więc warto o tym pamiętać.

    Przy okazji przypominam mój artykuł z "Wolnomularza Polskiego":
    http://zaginioneslowo.glcs.pl/historia-wolnomularstwa/wolnomularstwo-konserwatywne-tradycyjne-i-liberalne/

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii