Jul 21, 2017 Last Updated 10:30 AM, Jul 14, 2017

Deska ucznia

Wielowymiarowość pracy wolnomularskiej nad rozwojem siebie i przez to całej ludz...

Zmiana warty

Drodzy Czytelnicy, w naszym portalu zmiany. Pałeczkę Naczelnego przekazuję brat...

Europa: Nadzieje i Demony

(w hołdzie B:. Piotrowi Kuncewiczowi) Inspiracji do napisania tej deski, drug...

Jak pisać deskę?

  • Maj 28, 2016
Dział: Deski
Czytany 1206 razy

Długo wahałem się przed podjęciem decyzji o napisaniu tej deski. Przede wszystkim dlatego, że - jak chyba każdy autor - świadom jestem niedoskonałości napisanych dotąd przeze mnie tekstów. Czy zatem mam prawo, by występować tu w roli eksperta, by pouczać innych? Co więcej, poszukując dostępnych, jak się okazuje nielicznych źródeł - głównie obcojęzycznych, doszedłem do wniosku, że najlepiej byłoby podejść do tematu autorsko. Tym samym sytuowałbym się jednak w roli autorytetu absolutnego, który nie potrzebuje opierać się na opracowaniach innych badaczy problemu. Z drugiej strony, utrzymując się z pisania od ponad dwóch dekad uznałem, że przynajmniej w teorii mam niejakie pojęcie o co w materializowaniu myśli chodzi, i że warto podzielić się tym z mniej doświadczonymi SS:. i BB:. Do pisania jednak przystąpiłem, licząc bardzo na pomoc w uzupełnieniu i udoskonaleniu tej pracy przez Was Drodzy BB:. i SS:.. Mam nadzieję, że dzięki Wam powstanie wspólne dzieło będące przydatnym drogowskazem na inicjacyjnej drodze kolejnych wolnomularskich pokoleń. Potraktujcie zatem tę deskę, jako swego rodzaju zaczyn, pretekst do własnych przemyśleń i do powstania poważnego dzieła.

1. Temat

Temat deski nie stanowi kłopotu, gdy wskazany został autorowi przez Czcigodnego Mistrza. Czym kierować się, jeśli pozostawiono nam swobodę w jego wyborze? Największym z możliwych błędem jest usilne poszukiwanie tematu. Tylko pisząc z pasją jesteśmy w stanie stworzyć coś wartościowego i ciekawego. Dlatego najlepiej, jeśli na temat coś nas naprowadziło, zwróciło uwagę, zainspirowało – po prostu sami jakimś problemem zainteresowaliśmy się. To gwarantuje zaangażowanie autora w proces pisania i daje nadzieję na powstanie wciągającego słuchaczy tekstu. Jeszcze lepiej, gdy temat należy do kręgu zainteresowań autora, dzięki czemu oprócz wyżej wymienionych walorów, zapewniony będzie też wysoki poziom wiedzy piszącego już na początku pracy. Ponadto warto czytać, nic tak nie rozbudza wyobraźni i uczy pisania, jak czytanie.

2. Plan

Przystąpienie do pisania przed zaplanowaniem deski przypomina wyruszenie na grzyby bez wiedzy o ich rozpoznawaniu, a nawet bez świadomości, gdzie znajduje się las, w którym można by je znaleźć. Jest czymś absolutnie niezbędnym, i tylko bardzo doświadczeni pisarze mogą pozwolić sobie na formułowanie go wyłącznie w myślach. Plan, najlepiej wynotowany, musi zawierać tezę, którą chcemy w desce postawić, dowody na poparcie tej tezy oraz podsumowującą całość konkluzję. Po określeniu tezy akt kreacji winien zostać zawieszony, a twórca winien przeistoczyć się w poszukiwacza, tropiciela, detektywa. Dobry naśladowca Sherlocka Holmesa za pierwsze pole eksploracji weźmie własną pamięć i wyobraźnię, a po ich wykorzystaniu sięgnie do bibliotecznych katalogów i jeszcze obszerniejszych zasobów światowej sieci informatycznej. Tu jednak musi uszanować autorów wszystkich przywołanych myśli. Każdy wykorzystany w tekście deski cytat, czy nawet jego fragment, bezwzględnie powinien być opatrzony przypisem zawierającym imię i nazwisko cytowanego, a także źródło, z którego cytat został zaczerpnięty. Za sprawą przypisu zainteresowani będą mogli sięgnąć do źródła, by pogłębić swą wiedzę na dany temat. Pośpiech wskazany jest wyłącznie przy łapaniu pcheł, a reguła ta ze wszech miar ma zastosowanie do konstruowania planu deski. Dajmy sobie odpocząć od niego i jemu od siebie, zajrzyjmy doń za dzień, lub tydzień, spójrzmy nań świeżym spojrzeniem. W międzyczasie mogą przecież pojawić się, i często pojawiają się nowe pomysły, nowe inspiracje. Dowody powinny, a wręcz muszą układać się w logiczny, przejrzysty i czytelny ciąg. W miarę możliwości dobierajmy je wedle kryterium urozmaicenia oraz ciekawości. Im bardziej będą urozmaicone, interesujące i im bardziej pogłębią one wiedzę słuchaczy, tym lepiej wpłyną one na wartość deski. Musimy pamiętać, że to one - stanowiąc rozwinięcie tematu, główną treść naszej pracy - bądź wciągną odbiorców, bądź też zadziałają jak... kołysanka. Równocześnie w głowie autora donośnym echem rozbrzmiewać ma Brzytwa Ockhama, zwana też zasadą ekonomii myślenia: „Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę”. Niedosyt jest zdrowszy od przejedzenia, słuszniej zatem postąpimy zachęcając adresatów deski do dalszych własnych poszukiwań, niż zamęczając ich kolejnymi, nie wnoszącymi niczego nowego przykładami. Myślą naczelną, priorytetem przy tym akcie twórczym koniecznym, jest przekazanie cennej ubogacającej innych treści, nie zaś popisywanie się przed nimi własną wiedzą.

3. Myśli ubieranie w słowa

Mając już przemyślany wnikliwie i bez pośpiechu plan oraz właściwie wyważony bagaż wiadomości, cytatów i źródeł, czas najwyższy przystąpić do pisania. Będziemy czerpać z tego prawdziwą przyjemność, a nadto damy przyjemność słuchaczom, spełniając zaledwie jeden jedyny warunek. Nie czyńmy tego na siłę, nie zmuszajmy się pod presją podjętego obowiązku, lecz bawmy się tym. Łatwo powiedzieć... Wbrew pozorom równie łatwo zrobić! Czyli jak? Wśród dziennikarzy z pokolenia na pokolenie najbardziej doświadczeni przekazują ten tajnik warsztatu początkującym „gryzipiórkom”. Otóż po prostu wyobraźmy sobie, że to co chcemy przelać na papier, czy tekstowy plik komputerowy, jest naszą rozmową z kimś bliskim, że opowiadamy np. przyjacielowi, jakąś historię, która nas zainteresowała. Dzielmy się wiedzą i nie unikajmy wplatania w treść owej opowieści własnych emocji, wrażeń, może nawet poczucia humoru, słowem – zawarcia w niej części nas samych. Nic tak nie zniechęca jak lektura napuszona, aspirująca częstokroć w sposób nieuprawniony do miana pracy naukowej, podczas gdy bezpośredniość i prostota przekazu, lżejsze w formie dygresje, szczypta luzu dla urozmaicenia rozważań, utrzymują uwagę słuchacza i sprawiają, że więcej myśli z naszej deski zostanie zapamiętanych. Unikajmy rzadko używanych w powszechnym języku słów obcojęzycznych, terminów specjalistycznych, a jeśli już decydujemy się na ich zastosowanie, to wyjaśnijmy znaczenie i nie każmy zbyt wiele takich pojęć przyswajać sobie naszym słuchaczom. Bardzo możliwe, że w natłoku takich pojęć większość z nich umknie z przeciążonych nowymi danymi umysłów, a wysiłek włożony w zapamiętywanie ich zniechęci odbiorców do uważnego słuchania. Zdania złożone, szczególnie złożone wielokrotnie działają podobnie. Piękno tkwi w prostocie. Z tego samego powodu, w miarę możliwości, rozpoczynajmy zdania od krótkich wyrazów. To ułatwia przyswajanie tekstu. Kierując się tymi wskazówkami warto przeczytać po zakończeniu pracy całą deskę i powstawiać kropki w miejsce zbyt wielu przecinków, przebudować zdania na prostsze i prościej rozpoczynające się. Krok ten najlepiej uczynić po jedno, czy kilkudniowej przerwie. Tak samo, jak w przypadku planu. Oceńmy świeżym okiem nasze dzieło, wówczas bez trudu dostrzeżemy niedoskonałości wcześniej dla nas niewidoczne. Niezmiernie ważne jest zachowanie umiaru w objętości tekstu. Zbyt długi, nawet gdy jest interesujący, w końcu zmęczy słuchaczy i zacznie trafiać wyłącznie w pustkę. Nie przekazujmy wszystkiego co wiemy, raczej zachęćmy umiejętnie naszych słuchaczy do dalszych samodzielnych poszukiwań wiadomości rozszerzających wiedzę o poruszanych w naszej pracy problemach.

4. Deska

Właściwie wszystkie powyższe wskazówki można zastosować do wielu rodzajów tekstów. Co zatem powinno wyróżniać spośród nich wolnomularską deskę? Przede wszystkim Braterstwo. I to już na etapie jej tworzenia. Nie będzie wstydem, ani też nie umniejszy w żaden sposób autorowi, jeśli zwróci się do bardziej doświadczonych SS:. lub BB:. z prośbą o konsultacje. Rozmowy o temacie, o planowanym jego rozwinięciu, o rozważanych argumentach za poparciem stawianej w desce tezy, mogą wnieść i zwykle wnoszą wiele dobrego, a w efekcie czynią pracę atrakcyjniejszą. Częstokroć w ten właśnie sposób autor zyskuje nowe pomysły, odkrywa nie brane dotąd pod uwagę wątki. Deski są specyficznym rodzajem tekstów. O ile różnie postępują inni autorzy, to nam bez wątpienia warto przy tworzeniu desek czerpać z mądrości i doświadczenia Wolnomularzy o większym od nas stażu. Nie oznacza to jednak, że każdą podpowiedź mamy przyjmować bezkrytycznie i bezkrytycznie wprowadzać ją do naszej deski. To przecież jest nasza praca. Jeden jest autor, jeden podpis i jedna jest odpowiedzialność. Nie mniej niż deski symboliczne, będące analizą fragmentów naszych rytuałów oraz otaczających nas symboli, również tzw. deski społeczne powinny wnosić coś wartościowego do naszej wspólnej wolnomularskiej wiedzy. Na przykład tekst opisujący jakieś zjawisko z punktu widzenia różnych filozoficznych kierunków i szkół, wcale nie musi ale może wskazywać odniesienia do filozofii Wolnomularstwa. Wszak spotykamy się m.in. po to i po to przygotowujemy i odczytujemy deski, by się nawzajem ubogacać, tak w wiedzę ogólną, jak i naszą – zakonną, niezbędną na drodze etycznego rozwoju. Pamiętam deskę historyczną, a ściślej biograficzną, którą napisał B:. Jacek z Sz:. L:. „Orzeł Biały”. Tekst poświęcony Galileuszowi, wielce interesujący i zawierający mało znane epizody z życia wybitnego myśliciela, poruszał też wątek jego rzekomych związków z Iluminatami. Była to okazja do przybliżenia nam zakonu określanego mianem organizacji paramasońskiej. To tylko przykład. Inwencja i pomysłowość autorów w budowaniu nawiązań do naszego zakonnego życia, organizacji, czy też filozofii Wolnomularstwa, wydają się być wręcz nieograniczone. Pamiętać jednakże należy, że to temat, a także wynikające z niego treść i przesłanie tekstu są dla autora absolutnymi priorytetami. Nie wolno rezygnować z tej zasady, nie wolno wikłać naszej pracy w jakiekolwiek poboczne cele, które bez straty dla deski można po prostu pominąć. Tak samo jak wszelkie niekonieczne dodatki, czy dygresje nie wnoszące niczego istotnego. Przy kolejnych krytycznych czytaniach naszej pracy, przed wygłoszeniem jej w Loży skracajmy, bez żalu upraszczajmy, a gwarantuję – ostateczny efekt będzie więcej niż satysfakcjonujący. Z nadzieją, że ta garść bardzo podstawowych wskazówek okaże się być pomocną dla mych SS:. i BB:., raz jeszcze zachęcam do współpracy w udoskonalaniu tego mini przewodnika. Czekam zatem na Wasze pomysły i uwagi.

Rzekłem. 

Ostatnio zmieniany sobota, 28 maj 2016 13:35

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Paweł sobota, 01 lipiec 2017 00:37

    ".. skracają, bez żalu, upraszczajmy. ."
    W zasadzie wystarczy za komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii