Jul 21, 2017 Last Updated 10:30 AM, Jul 14, 2017

Deska ucznia

Wielowymiarowość pracy wolnomularskiej nad rozwojem siebie i przez to całej ludz...

Zmiana warty

Drodzy Czytelnicy, w naszym portalu zmiany. Pałeczkę Naczelnego przekazuję brat...

Europa: Nadzieje i Demony

(w hołdzie B:. Piotrowi Kuncewiczowi) Inspiracji do napisania tej deski, drug...

Cywilizacja Japonii z perspektywy kultury zachodniej

  • Lis 27, 2015
Dział: Deski
Czytany 1283 razy

Od dobrych kilku lat współpracuję z firmą japońską. Od tego czasu zacząłem interesować się kulturą i obyczajami Japonii. W miarę bezpośrednich kontaktów oraz przeczytanej literatury o Japonii i Japończykach - utwierdzam się w przekonaniu, jak bardzo mało wiemy o tym egzotycznym kraju i jego mieszkańcach. W związku z tym chciałbym podzielić się z Wami Drogie Siostry i Bracia moimi ogólnymi spostrzeżeniami dokonanymi w tym zakresie.

Cywilizacje Europy i Azji, tzw. Eurazji, od tysiącleci pozostawały ze sobą w związkach wzajemnych, a od Europy nie dzielił ich żaden "wielki mur". Wkład Azji w cywilizację światową, a zatem i w duchowość cywilizacji zachodniej - jest trudny do przecenienia.

Kluczowymi elementami każdej cywilizacji są: struktura wartości, koncepcja człowieka i świata. Dlatego, gdy dzisiaj bierzemy do ręki dialogi platońskie lub czytamy "Iliadę", doskonale rozumiemy bohaterów tych dzieł. Natomiast czytanie współczesnego a tym bardziej, klasycznego dzieła japońskiego stanowi wyzwanie intelektualne zupełnie innego typu. I zrozumienie tego, o czym traktuje, wcale nie jest już takie proste dla człowieka spoza tego kręgu kulturowego.

W cywilizacji zachodniej przyjmujemy koncepcję warstwowego układu historii. Zwracał na to kiedyś uwagę prof. Toynbee: w cywilizacji europejskiej nowe zastępuje stare, zatem doceniamy skalę zmian i ich znaczenie, bo taki jest charakter naszej cywilizacji. Tymczasem w Azji Wschodniej nowe dodaje się do starego, zatem tamtejsza historia nie ma struktury "tortu", czyli warstw następujących po sobie i przykrywających to, co było wcześniej. Stąd cywilizację Dalekiego Wschodu można by przyrównać raczej do organów, do których dodajemy ciągle nowe piszczałki. Oczywiście te nowe mogą być częściej używane niż stare, ale to wszystko razem brzmi dla nich harmonijnie.

Nie znajdziemy nigdzie w Azji Wschodniej takiej sytuacji, jaką mamy w Polsce: do roku mniej więcej tysięcznego był to kraj słowiański z bóstwami pogańskimi - potem zaś mamy już wyłącznie Polskę chrześcijańską i trudno nam nawet ustalić imiona istniejących wówczas bóstw pogańskich. Musimy bowiem pamiętać, że dwa tysiące lat temu zachodnia Azja i południowo-wschodnia Europa to był jeden świat. Tam krzyżowały się idee i niewątpliwie buddyzm oraz hinduizm zapewne wpływały na kształtowanie się pojęć oraz pomysłów religijnych, jakie pojawiały się w Europie. Chrześcijaństwo, nie pozostaje poza tą sferą wzajemnych wpływów.

Cywilizacje w Azji to jest konglomerat, który należałoby chyba definiować poprzez płynne i zmieniające się centra, a nie przez jakieś precyzyjne granice
Azja Południowo-Wschodnia jest chyba najbardziej skomplikowanym regionem świata. Poczynając od tego, że jest tam circa 5 tysięcy języków, czyli połowa wszystkich języków globu, oraz występują wszystkie światowe religie.

Tam właśnie można zaobserwować szczególne nakładanie się różnych wpływów pobliskich cywilizacji - indyjskiej, chińskiej, muzułmańskiej – tworzący pewien substrat miejscowy.

Istnieje jednak kłopot z odpowiedzią na pytanie, co to jest cywilizacja japońska?

Japonia, w języku japońskim Nippon, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „podpora słońca", jest podręcznikowym przykładem hybrydalnego modelu kultury. W Japonii znajdujemy wiele warstw, wiele modeli, wziętych w różnych epokach z różnych, często bardzo odległych kultur. Gdy zapytać Japończyka, jaka jest jego religia, to wymieni zazwyczaj nazwę jakiegoś odłamu buddyzmu lub szinto, ale nic więcej na ten temat nie potrafi powiedzieć. Do ślubu idą do świątyni szintoistycznej, a pogrzeb mają w świątyni buddyjskiej, i nie przeszkadza im to, że jest to zupełnie inna religia. Ta sama osoba odda hołd, na początku roku, w świątyni szinto, będzie też wizytować świątynię buddyjską w czasie Festiwalu Dusz latem, a na koniec roku będzie obchodzić chrześcijańskie Boże Narodzenie.

Image

W gruncie rzeczy świat cywilizacji konfucjańsko-buddyjskiej nie dzieli się, jak u nas, na świat fizyczny i metafizyczny, tylko ich świat wyrażalny, konkretny funkcjonuje równolegle ze światem metafizycznym. O tyle się różnimy, że człowiek w Japonii uznaje tamten świat metafizyczny za bardziej realny niż ten otaczający nas świat fizyczny, postrzegalny. Wynika to z faktu wiary w bóstwa (kami), które uosabiają siły natury np. słońce, księżyc bądź też bóstwa zamieszkują przedmioty takie jak miecze, zwierciadła itp., nie mówiąc o tym, że przodkowie stają się również bóstwami.

Zgodnie z ich wierzeniami, człowiek zajmuje w świecie pozycję dominującą i jest ogniwem łączącym świat duchów ze światem natury. Natomiast nasza norma uniwersalna wywodzi się z koncepcji, że oto nad całą przeogromną ludzkością jest Bóg-Stwórca i że ta ludzkość złożona jest z takich samych jednostek; zarówno król, jak i najmarniejszy żebrak na ulicy mają taką samą duszę nieśmiertelną, daną im od Boga. Na tym polega nasza koncepcja jednostki, stworzonej "na obraz i podobieństwo Boże" i z elementem boskości w każdym z nas. W ramach tego paradygmatu koncepcja wartości i norm uniwersalnych doskonale się mieści.

Otóż w Azji Wschodniej, na gruncie cywilizacji konfucjańsko-buddyjskiej, ten paradygmat nie funkcjonuje, ponieważ przyjmuje się, że mamy do czynienia z całą hierarchią bytów. Pozycja każdej jednostki jest odmienna ze względu na ową hierarchiczną strukturę: ktoś jest starszym bratem, a ktoś młodszym, ktoś jest stryjem, a ktoś pociotkiem i tak dalej. Mamy zatem fundamentalne założenie, iż ludzie nie są równi i należą do szerszej hierarchii istot. Dla Japończyka więc pytanie o ogólnoludzkie wartości jest do pewnego stopnia absurdalne, podobnie jak pytanie o wspólne wartości uniwersalne dla człowieka oraz gęsi, tygrysów i piesków domowych. Pamiętajmy, że tam przyjmowana jest dość szeroko koncepcja reinkarnacji w ramach całego świata zwierzęcego. Ludzie nie są odeń oddzieleni przepaścią, jak w cywilizacji Zachodu.

Nie znaczy to, że w cywilizacji konfucjańsko-buddyjskiej nie ma pewnych elementów myślenia o wartościach uniwersalnych czy o uniwersalnych zasadach.

Jeśli chodzi o wolność, samo to pojęcie w Azji Wschodniej nie było znane, jest pojęciem wprowadzonym i jakoś tam upowszechnionym w górnych warstwach elit japońskich w latach dwudziestych XX wieku. Na gruncie tej wiedzy, i znajomości klasyków, nie da się znaleźć pojęcia wolności, a jeśli już, to tylko w bardzo szczególnym sensie – mianowicie jako wolności do samodoskonalenia się. To jest już jednak zupełnie inna wolność

Co innego z pojęciem godności, które jest w Japonii znane, tylko jakże inaczej określane i inaczej przeżywane. Kiedy Europejczyk mówi o godności, ma na myśli niezbywalną wartość, przypisywaną jednostce ludzkiej bez względu na to, kim ona jest. Otóż takiej wartości nie ma w całej Azji. Nie ma, ponieważ nie ma tam po prostu czegoś takiego, jak wyobrażenie istoty człowieczeństwa, związanego z pojęciem analogicznym do chrześcijańskiego pojęcia duszy, czy też nowożytnej idei natury ludzkiej, która w naszej kulturze jest podstawą uprawnień jednostki do oczekiwania w każdej sytuacji szacunku od innych. Z perspektywy wschodnioazjatyckiej jest wiele prawd. W związku z tym żadna godność nie może być zahaczona o żadną prawdę, bo prawda z punktu widzenia buddyjskiego jest względna. Mamy zatem wiele prawd, ale jedną zasadę bytu, czyli Tao, niepoznawalny, niewyrażalny oraz tajemny porządek bytu. Otóż jeśli przyjmiemy, że zasada jest jedna, a prawd jest wiele, zmienia nam to bardzo wiele w całym obrazie świata oraz w wizji społeczeństwa i pojęcia godności, która wprawdzie przysługuje wszystkim, ale nie jest im dana po równo. Nawet bawół, który pracuje na polu, ma swoją godność i należy mu okazywać pewien szacunek. Z kolei godność cesarza czy wybitnego myśliciela, który jednoczy się z Absolutem, jest już postrzegana w zupełnie innej skali.

Kiedy w drugiej połowie XIX w cesarz Mutsuhito (1868–1912) ustanowił szinto religią państwową, Japonia rozpoczęła swój marsz ku nowoczesności. Jej wychodzeniu z wieloletniej izolacji sprzyjała dobrze zorganizowana, sprawnie funkcjonująca struktura państwowa.

Image

Metody sprawowania rządów oraz doświadczona kadra administratorów-biurokratów dawały mocną podstawę, na której mogli oprzeć się zwolennicy otwarcia Japonii na świat. Kiedy Japonia zaczęła swój bieg, by dogonić Europę, świat wkroczył już w epokę monopoli, a pojętni Japończycy przyjęli je jako kwintesencję kapitalizmu. Wobec tego większość dziedzin gospodarczych zostało przejętych przez największych magnatów feudalnej Japonii. Niektóre do dziś noszą z dumą nazwiska swych założycieli - książąt Mitsubishi, Mitsui itp.

Drugi czynnik, to wysoki poziom wykształcenia społeczeństwa oraz znaczenie, jakie - w myśl tradycji konfucjańskiej - przywiązywano do wykształcenia. Specyfika japońska polega na tym, że powszechna oświata rozwinęła się tam wcześnie, bo już w epoce rządów szogunów wojskowych, tzw. Tokugawa (1600-1868), oraz objęła dość szerokie kręgi społeczeństwa. Według danych z 1868 r., około 40 proc. mężczyzn i 15 proc. kobiet pobierało jakąś formę nauczania poza domem, często w szkołach przyświątynnych, tzw. terakoya, a odsetek analfabetów był znacznie niższy niż w większości krajów zachodnich. Trudno sobie wyobrazić, że bez tego systemu oświaty, w kraju funkcjonującym w izolacji, możliwe byłoby tak szybkie i skuteczne wprowadzenie gruntownych reform społeczno-gospodarczych i to prawie natychmiast, po otwarciu Japonii na świat. Pod koniec XIX wieku ponad 90 proc. dzieci pobierało naukę na szczeblu podstawowym. Znaczna część rządowego budżetu przeznaczona była wtedy na wysyłanie studentów na zagraniczne studia oraz na zapraszanie z zagranicy specjalistów z dziedzin, w których Japonia miała jeszcze wiele do przyswojenia.

W Japonii demokracja funkcjonuje, ale jako narzędzie, jako zabieg polityczny czy też socjologiczny. Jest to gospodarka rynkowa, ale w typowo japońskim wydaniu.

W tej demokratycznej Japonii mamy bardzo rozbudowany aparat policyjny, ale nie jest to państwo policyjne w sensie "policji narzuconej", kontrolujące życie społeczne wbrew woli społeczeństwa. Ten system działa za gorliwym społecznym przyzwoleniem. Ustrój japoński, przyjęło się określać jako "autorytaryzm przyjazny ludziom". Ten rodzaj autorytaryzmu wiąże się z konfucjańskim modelem państwa. Zgodnie z naukami Konfucjusza każdy posiada swoje miejsce w społeczeństwie. Dzięki odpowiedniemu spełnianiu swej roli i etycznemu zachowaniu przyczynia się do funkcjonowania całości

W tej sytuacji w Japonii prawo odgrywa dużo mniejszą rolę niż w krajach zachodnich. Nie jest możliwe wytłumaczenie tego faktu czynnikami natury ekonomicznej. W Japonii rolę prawa pełni pojęcie harmonii. Sądy w Japonii działają na przykład w taki sposób, iż celem przewodu sądowego nie jest udowodnienie przestępcy, że popełnił on dany występek, gdyż chodzi o uzyskanie pokajania i przeproszenia przez przestępcę.

Należy zwrócić również uwagę na wprost feudalne stosunki w pracy, oparte na etyce konfucjańskiej (rzeczywisty patriarchat czy też system senioratu). Odchodzący na emeryturę ojciec zostaje zastąpiony przez swojego syna (syn umierającego wasala staje się nowym wasalem seniora ojca). Związek z firmą jest bardzo silny i ma charakter poddaństwa. System dożywotniego zatrudnienia również ma swoje korzenie w konfucjanizmie. Zmiana pracy jest bardzo rzadko spotykana, zasługuje na naganę, utożsamiana jest ze zdradą i właściwie nie do pomyślenia dla pracownika. Współcześni samuraje gotowi są oddać życie za firmę.

Japoński Konsument przywiązany jest do wyrobów jednej marki. Mając wybór kupi zwykle produkty swojej firmy. Jest to praktyczna realizacja idealnych cnót konfucjańskich - obyczajności, wierności, powinności. Ma to charakter obyczajowy. Konfucjanizm zakorzenił się w mentalności Japończyków, tworząc z nich doskonałych pracowników. Oczywiście, źródeł takiego stanu rzeczy należy również upatrywać w określonym systemie zatrudnienia i płac, nie można jednak pominąć czynników kulturowych.

Przez całe swoje życie zawodowe Japończyk przedkłada wartość grupy, czyli kolektywu nad interes własny, ale jest też faktem, że w którymś momencie życia ten sam Japończyk nagle odkrywa w sobie potrzebę właśnie takiego "chcenia indywidualnego", czyli potrzeby wolności osobistej, w której mógłby realizować swoje bardzo prywatne, indywidualne pragnienia. Szczególnie dotyczy to młodego pokolenia, które łamiąc stare zasady, chce żyć i myśleć na własny rachunek.

Naród to w Japonii również termin nowy. To także jest pytanie, na które niejeden Japończyk, zapytany znienacka, miałby trudności z odpowiedzią. Naród identyfikowany z państwem traktowany jest jako jedna patriarchalna rodzina, gdzie rolę patriarchy pełni cesarz. Jakkolwiek dziwne mogłoby to się nam wydać, ale słowa "naród", "patriotyzm", "patriota" - zawierają silny, negatywny ładunek emocjonalny i w uszach niektórych Japończyków brzmią jak obelga. Kojarzą im się one głównie z militarną awanturą japońską i z odpowiedzialnością Japonii za wojnę.

Dopiero w roku 1945 zniesiono kult Cesarza jako Boga, podobnie jak zaledwie kilka lat temu parlament japoński przyjął ustawę zezwalającą na wywieszanie w miejscach publicznych flagi narodowej, czyli znanego wizerunku czerwonego słońca na białym tle.

Zezwolono też na śpiewanie w miejscach publicznych, przy oficjalnych okazjach, pieśni, popularnie nazywanej hymnem narodowym, choć dotychczas wielu Japończyków nie uznaje jej za hymn, w ich przekonaniu jest to pieśń oddająca cześć cesarzowi.

Ostatnio zmieniany niedziela, 06 grudzień 2015 21:59

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii