Sep 26, 2017 Last Updated 1:18 PM, Sep 23, 2017

Karol Wojciechowski - Zasady r…

Na prośbę autora niezwykle ważnej pozycji w dziejach polskiej masonologii, Bitwy...

Łazienki jako zakamuflowany ko…

W najbliższą niedzielę razem z warszawskim przewodnikiem Danielem Echaustem będz...

XVII Konwent Krajowy Federacji…

16 września w swojej warszawskiej siedzibie obradował siedemnasty konwent krajow...

Kalendarz Wolnomularski

  • Paź 31, 2015
Dział: Deski
Czytany 1428 razy

Deska ucznia S∴ i D∴ Loży Kultura na Wsch∴ Warszawy

Drodzy Bracia i Siostro,

czuję się trochę oszukany. Oszukałem w zasadzie sam siebie, gdyż założyłem, że za kalendarzem wolnomularskim kryje się misterium. Myślałem, że jest on symbolem, którego tajemnice zostały z biegiem czasu zapomniane, tak jak twierdzi wielu myślicieli. Myślałem, że w trakcie pisania tej deski odkopię zgliszcza tajemnicy i udowodnię, że takowa w ogóle istnieje. W tym momencie jestem w trakcie ostatecznej edycji gotowej pracy i już mogę Wam zdradzić, że od samego początku bardzo się myliłem.

Kalendarz w domu mamy wszyscy, mierzy on to czego nie jest w stanie zmierzyć zegar. Jest obrazem, na którym namalowano czas. Czasami powoduje, że czas płynie szybciej, a czasami wolniej. Porządkuje nasze życie i daje nam punkt odniesienia. Jest czymś na co dzień błahym ale bez niego, życie stało by się niemal niemożliwe. Jego brak utrudniłby komunikację i wręcz sparaliżowałby planowanie i działanie każdego. Nie dalibyśmy rady zaplanować świąt, spotkania na kawę ze znajomym, nie napisalibyśmy biznesplanu i nie dalibyśmy rady nawet wystawić domowych śmieci wedle harmonogramu.

Jednocześnie kalendarz porusza tematy metafizyczne. Każda jego wersja próbuje wyznaczyć nam datę powstania świata lub początku trwania „naszej ery”. Każda, podejmuje się tym samym niemożliwego. Kalendarz próbuje nadążyć za przyrodą, za obrotami ziemi, za dniem i nocą, za zimą i latem. I co w tym wszystkim zabawne, większość kalendarzy ma podobną cechę do zegarów, mianowicie, spóźniają się.

Spóźniał się tak kalendarz juliański, dokładnie o 1 dzień na 128 lat wobec roku zwrotnikowego. I dlatego w 1582 r., papież Grzegorz XIII, bullą Inter gravissimas wprowadził jego nowocześniejszą lepszą wersję – kalendarz gregoriański który spóźniał się już tylko o 1 dzień na 3322 lata. Co ciekawe, aby zniwelować opóźnienie czasowe w trakcie wprowadzania zmian ominięto 10 dni i tym samym data przeskoczyła z 5 na 14 października ówczesnego roku. Najważniejszą zmianą mającą w przyszłości zapobiegać znacznym przesunięciom czasowym było skorygowanie zasady obliczania lat przestępnych. Niektóre kościoły do dnia dzisiejszego posługują się kalendarzem juliańskim, a Chińska Republika Ludowa ostatecznie przyjęła datowanie europejskie dopiero w 1949 r.

Bez względu na precyzję obliczania długości trwania jednego roku, należy stwierdzić, że większość najważniejszych kalendarzy było, lub z biegiem czasu stało się solarnymi, czyli mierzonymi ruchami gwiazd lub planet względem słońca i opierało się głównie na zmianach pór roku co w latach starożytnych było istotne dla społeczeństw agrarnych takich jak Egipt, który w ten sposób obliczał wylewy nilu. I tym samym na całym świecie ludy takie jak Majowie, Aztekowie, Bizantyjczycy i wiele innych bezwiednie dążyły do dopasowania swoich kalendarzy do roku zwrotnikowego.

Najważniejszą cechą kalendarzy, którą należy poruszyć jest ich linearność, czyli odliczanie czasu od ważnego wydarzenia lub np. panowania istotnego władcy. Idealnym przykładem jest wykorzystywanie kalendarza przez Greków do obliczania czasu pomiędzy olimpiadami. Zazwyczaj kalendarze oparte były na dacie będącej domniemanym stworzeniem świata, którą to każda cywilizacja na świecie obliczała wedle własnych reguł. Nierzadko data ta zmieniała się nawet w obrębie jednej cywilizacji wraz z następującymi po sobie teoriami różnych myślicieli. Tym samym Bizantyjczycy za stworzenie świata uznali 5509/5508 rok p.n.e., Żydzi na 3761 r. p.n.e. a Wolnomularze na 4000 r. p.n.e., zaś Kalendarz Gregoriański przyjął formę kalendarza proleptycznego, uznającego za punkt wyjścia narodziny Chrystusa, dając możliwość odliczania czasu wstecz – przed tym wydarzeniem i tym samym tworząc aż dwie ery, teraźniejszą i erę przed Chrystusem. W tym miejscu warto przytoczyć słowa Andrzeja Nowickiego, który podkreślał zaletę kalendarza masońskiego pozwalającego na ciągłe pozostawanie w obrębie jednej ery, bez nonsensownego przesuwania starożytnej kultury w czasy „przed naszą erą”.

W związku z brakiem jakichkolwiek źródeł mogących jednoznacznie zdefiniować kalendarz wolnomularski, należy przyjąć za najbardziej prawdopodobną teorię, iż był on był w dużej mierze wzorowany na kalendarzu hebrajskim. Kalendarz żydowski odlicza czas od stworzenia świata datowanego, tak jak wcześniej wspominałem, na rok 3761 p.n.e. Została ona obliczona dzięki wnikliwym badaniom tekstu masoreckiego oraz ujętej w nim genealogii ludzi. Zakładając taką rachubę lat w tym roku mielibyśmy rok 5775/5776 anno mundi. Co ciekawe pierwowzór kalendarza juliańskiego, czyli kalendarz bizantyjski jako datę stworzenia świata proponował rok 5509 p.n.e., obliczony na podstawie genealogii ludzi zawartej we wczesnym greckim tłumaczeniu hebrajskiej biblii. Tym samym różnica pomiędzy obliczeniami dokonywanymi na podstawie różnych źródeł, czerpiących wiedzę z biblii, mogła stanowić nawet 1748 lat! Ok. połowy XVII wieku anglikański uczony James Usher podjął najbardziej aktualną naszym czasom, próbę obliczenia genealogii pierwszych ludzi na ziemi, wyjątkowo precyzyjnie wyznaczając za datę stworzenia świata godzinę 18.00 22 października 4004 r. p.n.e. O ile wydawać by się mogło, iż wyliczenia kalendarza żydowskiego, lub te dokonane przez Ushera są dosyć dokładne, to pamiętać należy iż obie wersje zakładały że Matuzalem żył 969 lat, a jego prawnuczek Noe 950 lat.

W tym miejscu dochodzimy, do powoli nasuwających się wniosków, iż kalendarz wolnomularski po pierwsze bazuje na kalendarzu żydowskim, a po drugie jest symplifikacją obliczeń Jamesa Ushera, zmieniając datę stworzenia świata ustaloną na 4004 r. p.n.e. na 4000 r. p.n.e. będący rokiem prawdziwego światła, czyli 6015 r. anno lucis. Wniosek ten wydaje się być słuszny również z powodu chronologii zdarzeń, gdyż wcześniej wymieniony uczony żył na krótko przed powszechnie uznaną za zawiązanie wolnomularstwa datą 1717 r.

Ostatnią enigmatyczną i wymagającą wyjaśnienia kwestią jest przyjęte w wolnomularstwie uznanie za początek roku kalendarzowego 1 marca. W trakcie studiowania tematu kalendarza wolnomularskiego nie spotkałem się z żadną teorią mogącą wyjaśnić powyższy sposób rachowania czasu. Drogą dedukcji, znalazłem analogiczny sposób liczenia czasu w starożytnym kalendarzu rzymskim. Miał on w swojej pierwotnej wersji jedynie dziesięć miesięcy i zwał się kalendarzem romulusowym, pierwszy miesiąc nazwany był Martius i poświęcony był Marsowi, wyraźnie wskazuje on na polski marzec, a kończył się miesiącem December po łacinie znaczącym dosłownie dziesięć. Dopiero około VI w. p.n.e. unowocześniono ten system do rzymskiego kalendarza królewskiego i dodano po 10 miesięcu kolejne 2 miesiące, 11 – Ianuarius poświęcony Janusowi i 12 – Februarius przeznaczony na obrzędy oczyszczające przed początkiem nowego roku. W późniejszym okresie miesiące zostały zamienione i tym samym Januarius i Februarius zostały styczniem i lutym, a December oznaczający dziesięć, został 12 miesiącem, czyli grudniem. W tym miescu możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać, iż wolnomularze nie po raz pierwszy zainspirowali się tworząc swój kalendarz cudzymi rozwiązaniami i postanowili wzorować się na rzymskim kalendarzu królewskim zaczynającym się w miesiącu martius. Należy w pewnej mierze oddać słuszność takiemu rozwiązaniu, gdyż wolnomularze tak jak pierwotnie Rzymianie, zdecydowali się rozpoczynać rok kalendarzowy, mniej więcej od równonocy wiosennej.

Post Scriptum

Chciałbym poruszyć kwestię błędnych informacji na stronach zagranicznych lóż oraz anglojęzycznej wikipedii. Jeżeli Bracia i Siostro natraficie kiedyś na głęboko zakorzenioną teorię mówiącą, iż różnica 39 lat w rachubie czasu pomiędzy kalendarzem wolnomularskim i żydowskim wynika z tego, iż jeden z kalendarzy tracił przez 1500 lat 10 dni rokrocznie w stosunku do drugiego, co narosło do podanej wyżej różnicy, zważcie na dwie rzeczy. Po pierwsze różnica pomiędzy obydwoma kalendarzami nie wynosi 39 tylko 239 lat, a po drugie nie była to strata 10 dni rocznie, tylko strata 10 dni łącznie na przestrzeni ponad 15 wieków, która spowodowała jak pisałem wyżej jednorazowe usunięcie 10 dni w październiku, w trakcie wprowadzania w życie reformy gregoriańskiej.

Post Super Scriptum

Aby temat był wyczerpany należy zauważyć iż istnieją różne systemy datowania w rytach wolnomularskich i tym samym, w:

  • Masonerii Błękitnej stosujemy anno lucis,

  • w rycie Szkockim Dawnym i Uznanym przytoczone przeze mnie wcześniej anno mundi,

  • w rycie Royal and Select Masters obowiązuje anno depositionis, dodając do naszej rachuby 1000 lat, ze względy na odliczanie czasu od ukończenia Świątyni Salomona,

  • w rycie Dawnych i Przyjętych Wolnomularzy Królewskiego Sklepienia (Royal Arch), zamiennie stosowane jest anno inventionis dodające 530 do naszego czasu ze względu na budowę przez Zerubbabela tak zwanej „drugiej świątyni” lub anno benefacio dodające 1913 lat do naszego czasu i liczone od błogosławienia Abrahama przez króla Melchizedeka

Postquam Post Scriptum

Jako zwieńczenie pracy chciałbym zadać nam wszystkim pytanie, czy jako loża racjonalistyczna i humanistyczna powinniśmy uznawać za rok prawdziwego światła narodziny pierwszej osoby opisanej w Biblii czy może wielki wybuch lub uformowanie się ziemi jako planety? A może wyjście pierwszej ryby na brzeg lub np. koniec ostatniego zlodowacenia plejstoceńskiego, będący początkiem holocenu?

 

Ostatnio zmieniany niedziela, 06 grudzień 2015 21:48

Skomentuj

Upewnij się, że uzupełnisz wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*). Możesz używać podstawowych znaczników html.



Wykonaj zadanie w okienku poniżej, żeby dodać komentarz

My na Facebooku

Subskrybuj nasz newsletter

Chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej i nie tylko masonerii? Zapisz się na newsletter.

Najczęściej czytane

Loża żałobna za Księcia Józefa Poni…

27 Lis 2015 historia masonerii

Wielki Wschód Polski 1910-18

13 Lis 2015 historia masonerii